Express Pyrzycki
Opinie

Pajor: Dla murów „Pomnik Historii” i wsparcie państwa

Często słyszę, że pyrzyckie mury obronne to jeden z ważniejszych zabytków Pomorza Zachodniego. Czy kiedykolwiek to odczuliście? No właśnie, ja też nie. Niby je mamy, niby nas za to chwalą, niby gdzieś tam w którymś kościele dzwoni, że Pyrzyce to ciekawe miejsce na mapie regionu. Trudno jednak określić, w którym. Propozycja jest więc prosta i konkretna: postarajmy się, aby mury stały się jedną z naszych marek: Pomnik Historii, ścieżka wokół, baszty do zwiedzania…

„Zespół średniowiecznych murów obronnych w Pyrzycach stanowi jedno z ciekawszych i stosunkowo dobrze zachowanych fortyfikacji miejskich na terenie Pomorza Zachodniego, o wybitnych wartościach naukowych i historycznych.” Takie zdanie rozpoczyna opis pyrzyckich murów na oficjalnej stronie prowadzonej przez Narodowy Instytut Dziedzictwa podległy Ministerstwu Kultury. Nie ma sensu opisywać, jak to wygląda w praktyce, bo przecież doskonale Państwo sami wiecie. Jaki jest więc „pomysł na mury”?

Pierwsza sprawa to środki ministerstwa na proces szumnie zwany „ochroną dziedzictwa narodowego”. Krótko mówiąc, chodzi o dotacje z budżetu państwa na renowację poszczególnych zabytków. Jak i czy na tym korzystały pyrzyckie mury?

Pierwszy pozytywnie rozpatrzony wniosek był na dotacje w roku 2013. Wówczas na niewielki fragment muru w okolicach Baszty Mniszej miasto otrzymało 100 tysięcy złotych. Na liście udzielonych dotacji mury pojawiały się później przez kolejne dwa lata z rzędu: na rok 2014 udało się zdobyć na renowację 400 tysięcy złotych, a rok później 200 tysięcy na drugi etap prac. Kran z ministerialnymi dotacjami zostaje przykręcony w roku 2016. Od tego roku wnioski są konsekwentnie odrzucane, za wyjątkiem jednego – z roku ubiegłego, gdy ministerstwo zdecydowało się przeznaczyć na prace zabezpieczające Basztę Sowią… 150 tysięcy złotych, jednak po czterech przetargach, w których nikt nie złożył oferty miasto zmuszone było zwrócić środki. Również tegoroczny wniosek, także na zabezpieczenie baszty nie „przeszedł”. Widocznie pyrzyckie mury obronne nie mają tak wybitnych wartości naukowych i historycznych, jak pisze na swoich stronach ministerstwo.

Gdy mury nie otrzymały dotacji w 2016 roku, interpelację do ministra kultury złożył poseł Norbert Obrycki. Było się „o co bić”, bo wnioskowana przez miasto kwota wynosiła 800 tysięcy złotych. Odpowiedź jest o tyle ciekawa, że ujęto w niej kryteria punktacji wniosków. I tak oprócz konkretnych spraw formalnych, typu „profesjonalizm przygotowania wniosku” czy „kontynuacja prac prowadzonych w ostatnich 2 latach” mamy również tak płynne kryteria, jak „wartość historyczna, artystyczna, naukowa obiektów” oraz „ znaczenie zabytków dla podtrzymywania tradycji narodowej i państwowej”.

Nie dziwi więc to, że na przykład w tym roku na renowację zbudowanego około 1920 roku wiatraka typu „Holender” w Krasocinie (powiat włoszczowski, woj. świętokrzyskie) tamtejsza gmina otrzymała uwaga, pół miliona złotych. Widocznie większe przełożenie na Warszawę miał ów wiatrak.

Co możemy zrobić w tej kwestii? Pierwsza sprawa to starać się o tytuł „Pomnika Historii” dla naszych obwarowań. Uznanie zabytku za takowy, jak czytamy w odpowiedzi na interpelację, również wpływa na ocenę wniosku. Tytuł ten, nadawany przez prezydenta, mogą otrzymać m.in. zabytki o dużych wartościach historycznych, naukowych i artystycznych, mające znaczenie dla polskiego dziedzictwa kulturowego i utrwalone w świadomości społecznej. Dodatkowo powinny zachować pierwotną kompozycję przestrzenną (lub mieć ją nieznacznie przekształconą), są dobrze zachowane czy też są dziełami budownictwa obronnego prezentującymi wybitne walory kompozycyjne, przestrzenne i krajobrazowe. Tyle, jeśli chodzi o teorię. W praktyce tytuł ten posiadają trzy obiekty z naszego województwa: „zespoł katedralny konkatedry św. Jana Chrzciciela” w Kamieniu Pomorskim, „założenie dawnego klasztoru cystersów, późniejszej letniej rezydencji książąt pomorskich i domeny państwowej” w Kołbaczu oraz „zespół kościoła pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny Królowej Świata oraz średniowieczne mury obronne miasta” w Stargardzie. Czy obwarowania miejskie Pyrzyc powinny być „Pomnikiem Historii”? To chyba pytanie retoryczne.

Szkoda, że tak często nie dostrzegamy potencjału naszych murów. Może to też dlatego, że wiara Pyrzyczan w zmianę na lepsze z każdym rokiem niestety spada. Co moglibyśmy zaproponować potencjalnym turystom oprócz obejścia murów po wałach? Przede wszystkim tzw. uliczkę przymurną, czyli od ich strony wewnętrznej, o której niegdyś wielokrotnie mówiono. Dlatego, aby to rozpocząć, wraz z grupą młodych mieszkańców przygotowaliśmy projekt do przyszłorocznego budżetu obywatelskiego na „Nowy Sezam” – atrakcyjny dla mieszkańców i turystów. Zakłada on wymianę asfaltu na polbruk, postawienie ławek, koszy na śmieci, nowych stylizowanych latarni oraz tablicy informacyjnej o murach i tablicy ogłoszeń. Może to niewielki krok, ale pierwszy do uatrakcyjnienia murów od wewnętrznej strony.

Brama Bańska

Idąc dalej – mury od strony ul. Dąbrowskiego tylko czekają, aby zrekonstruować przy nich hurdycję, czyli swojego rodzaju drewniany ganek. Coś takiego możemy zobaczyć, a jakże, w Stargardzie od strony Bastei w kierunku Bramy Pyrzyckiej. Jeśli jednak chodzi konkretnie o nasze baszty i bramy, to zdecydowanie rozpocząłbym od renowacji Bramy Bańskiej. Widzę ją, jako przede wszystkim otwartą dla zwiedzających, przygotowaną w środku ekspozycją, np. zawierającą materiały o średniowiecznych Pyrzycach, z niewielkim tarasem widokowym na samej górze, a na święta narodowe z powiewającymi biało-czerwonymi barwami. Dlaczego ta brama? Obok Baszty Sowiej jest najbardziej wyeksponowana wobec przejeżdżających przez miasto. Nawet jak zjedziesz z S3 i jedziesz przez Pyrzyce, to na Rondzie Sybiraków i tak ją zobaczysz, a możliwość wejścia do niej jest znacznie bezpieczniejsza, niż do Baszty Sowiej (gdzie wejście jest od strony ulicy).

Mury w Stargardzie wraz z drewnianym gankiem
Mury w Pyrzycach od strony ul. Dąbrowskiego

Oczywiście koszty takich przedsięwzięć idą w miliony złotych i na dzień dzisiejszy miasto same nie byłoby w stanie udźwignąć takich sum. Jednak, jeżeli odpowiednio byśmy pokazali zarówno w regionie, jak i w Warszawie, że nasza, jak kiedyś przeczytałem, „niepokonana twierdza” jest warta uwagi, a przede wszystkim zewnętrznych pieniędzy, to śmiało będziemy mogli zrobić kroki w tym kierunku, a z czasem również pozostałe fragmenty naszych murów będą wyglądały jak te między basztami Sowią, a Lodową. Wymaga to jednak wsparcia, poparcia i ogromnych starań już na poziomie wyższym niż gminny. Ja natomiast nie będę szczędził sił, aby o naszej twierdzy zrobiło się głośno i również Państwa będę prosił o wsparcie.

Remigiusz Pajor-Kubicki

Related posts

Biało-czerwona radość

Admin

Konkrety 24 z Janem Kołoszyczem – 13.12.2016

Admin

Konkrety 24 z Tomaszem Lewandowskim

Admin
Wczytywanie....