Express Pyrzycki
OpiniePyrzyce

O samorząd rozegra się bitwa

 Wielkimi krokami zbliżamy się do półmetka kadencji samorządów. A to tradycyjnie oznacza, że powoli rozpoczynają się przymiarki do tworzenia list i programów wyborczych. Coraz częściej mówi się także o potencjalnych kandydatach na burmistrzów i wójtów. Przychodzi więc czas na kuluarowe spotkania, negocjacje i dogadywanie się, a wszystko to po to, żeby wyborcy za nieco ponad dwa lata mieli z kogo wybierać.

Dzisiaj, na dwa lata przed wyborami mówi się o tym, że kandydatów na burmistrza Pyrzyc w roku 2018 będzie co najmniej troje, ale bardzo prawdopodobne jest, że już niedługo będzie ich więcej. Ilu? To jak na razie trudno sprecyzować. W ostatnich wyborach o fotel burmistrza starało się osiem osób i jak do tej pory była to największa ilość kandydatów. W głosowaniu przed ubiegłą kadencją kandydatów było czterech. Wybory w roku 2006 przyniosły sześcioro kandydatów, a pierwsze bezpośrednie, które miały miejsce w 2002 roku pięcioro.

Ilu by kandydatów nie było – każdy z nich zgodnie z ordynacją wyborczą musi mieć zarejestrowanych także kandydatów na radnych miejskich w co najmniej połowie okręgów. W przypadku piętnastoosobowej rady w Pyrzycach jest to osiem jednomandatowych okręgów. Nie można też wykluczyć, że pojawią się komitety, które wystawią kandydatów do Rady Miejskiej, a nie będą miały własnego kandydata na burmistrza, ograniczając się jedynie albo do poparcia któregoś innego, albo nie mieszania się w kampanię na to stanowisko.

Tym razem, inaczej niż w poprzednich latach obozy polityczne skupić się będą mogły wokół lokalnych stowarzyszeń. Już działa stowarzyszenie „Skuteczny Samorząd”, którego prezesem jest radny powiatowy Artur Pniewski wybrany z komitetu Walentego Darczuka o tej samej nazwie. Oboje radni obecnie będący w opozycji nie próżnują w opozycyjnej działalności, więc wysoce prawdopodobne zdaje się, że wystawią własne listy wyborcze. O zamiarze powołania własnego bytu mówił przy okazji odchodzenia z Sojuszu Lewicy Demokratycznej wiceburmistrz Robert Betyna. Z partii wyszła zdecydowana większość jej pyrzyckich członków, a stowarzyszenie ludzi lewicy związanych z Ziemią Pyrzycką może być podwalinami dla socjaldemokratycznego komitetu wyborczego. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że jeśli burmistrz Marzena Podzińska zdecyduje się startować na drugą kadencję, to taki komitet byłby dla niej dobrym wsparciem. Przypomnijmy, że w 2014 roku popierana była przez SLD i razem z Sojuszem wystawiła jedną listę wyborczą do Rady Miejskiej. Rozłam na lewicy nastąpił już jakiś czas temu, więc pewnie niedługo usłyszymy szczegóły na temat przyszłości organizacji.

Wiele osób coraz głośniej zgodnie przyznaje, że w samorządzie lokalnym czas partii politycznych powoli mija. Idąc na wybory do Rady Miejskiej, szczególnie w niewielkich okręgach jednomandatowych głosujemy nie na ugrupowanie, ale na konkretną osobę. Przekonała się o tym Platforma Obywatelska, która wystawiła ośmioro kandydatów do rady, ale żaden z nich nie zdołał zdobyć mandatu. I nijak ma się to do tego, że na Pomorzu Zachodnim partia ta, jako lewicująca ma wysokie poparcie, a także w samych Pyrzycach w ostatnich wyborach prezydenckich i parlamentarnych wiele osób oddało głos na jej kandydatów. Okręgi jednomandatowe są więc swoistym polem do popisu dla lokalnych działaczy, którzy nie chcą identyfikować się z żadną partią, ale zależy im na działaniu dla wspólnego dobra i chcą coś zrobić dla innych. Nie ma tutaj progu wyborczego, a komitet można założyć samemu.

Nieco inaczej sprawa wygląda, jeśli chodzi o Radę Powiatu. Tutaj głosowanie nie dość, że odbywa się w okręgach wielomandatowych, to jeszcze aby komitet mógł uczestniczyć w podziale mandatów, musi zdobyć co najmniej 5 procent głosów w skali okręgu. A i taki wynik nie gwarantuje wprowadzenia swojego przedstawiciela do rady. Najlepszym przykładem z ostatnich wyborów jest związany z Wacławem Klukowskim „Lepszy Samorząd 2014”. Lista w okręgu pyrzyckim zdobyła ponad 7,6 procenta głosów i wprawdzie uczestniczyła w podziale mandatów, ale zgodnie z metodą d’Hondta którą liczy się mandaty było to za mało w porównaniu z pozostałymi komitetami, aby dostać się do rady.

Wieść gminna niesie, że niektóre środowiska samorządowo-polityczne mają już skompletowaną część swoich list wyborczych. Oznacza to, że tym razem lokalni działacze są zapobiegliwi i nie będą tworzyć komitetów na ostatnią chwilę. Z drugiej strony – skoro już zwierane są szyki, to zanosi się, że o samorząd w roku 2018 rozegra się prawdziwa bitwa. Oby tylko była ona bitwą na merytoryczne argumenty, a nie na przekrzykiwanie się i zdzieranie plakatów kontrkandydatów.

Remigiusz PAJOR-KUBICKI

Related posts

Burmistrz złożyła ślubowanie, a rada powołała komisje

Admin

Znana sieć otworzy sklep w Pyrzycach

Admin

Wielkie święto wielkiego kościoła (BARDZO DUŻO ZDJĘĆ)

Admin

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.