Connect with us

Opinie

Segregatory naszych spraw wiozę do Szczecina – rozmowa z Olgierdem Kustoszem

Published

on

Rozmowa z Olgierdem Kustoszem – radnym Sejmiku Zachodniopomorskiego i prezesem zarządu powiatowego Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Po raz drugi został Pan wybrany radnym wojewódzkim. Końcowy etap wyborów do sejmiku był bardzo dynamiczny. Do ostatnich chwil nie było pewne jak będzie wyglądała koalicja rządząca w województwie. Ponoć głosy oddane na Pana były decydujące o ostatecznym kształcie koalicyjnym.

Powtarzam często: „Nasz powiat przeważył, nasz powiat ma znaczenie!” Tak, mój mandat był piętnastym (na trzydzieści) mandatem Koalicji Obywatelskiej i PSL.W poniedziałkowy wieczór, tuż po wyborach, otrzymałem najpierw informację, że jeszcze głosy są liczone i do mojego mandatu brakuje mi jakieś 400 głosów. Wtedy okazało się też, że właśnie z dwóch naszych gmin – Lipian i Przelewic nie spłynęły jeszcze do komisji wojewódzkiej wyniki. Wzbudziło to szczególne zainteresowanie, bo ważyło się wówczas jaka koalicja będzie dalej rządzić naszym regionem. Nie dawało to nam oczywiście większości, ale dawało większe szanse na utrzymanie przedwyborczej koalicji. Nawet w regionalnych mediach pojawiły się informacje, że moje głosy będą decydowały o koalicji.

Zbudowaliście koalicję. Ciężko było?

Wykonaliśmy to zadanie. Chcę podziękować w tym miejscu wszystkim osobom, które oddały na mnie głos, a w szczególności mieszkańcom powiatu pyrzyckiego, bo zdecydowana większość moich głosów pochodziła stąd. Czas budowania koalicji był dla mnie bardzo dużym wyzwaniem.Nie ukrywam, że dwóch radnych z list PSL nie dawało nam dużych możliwości. Choć z drugiej strony nasze dwa mandaty były mocno pożądane zarówno przez KO jaki i przez PiS. Jedna i druga strona mocno przekonywała nas do siebie. Rozmowy toczyły się od rana do późnych godzin wieczornych przez prawie miesiąc czasu. Kosztowało mnie to wiele wysiłku. Pozostałem wierny swoim przekonaniom i nie straciłem poczucia swojej misji.

Większość głosów z naszego powiatu to te od mieszkańców Przelewic i Lipian, ale postawiło na Pana również ponad 600 wyborców z miasta i gminy Pyrzyce. Co w tej kadencji będzie mógł im Pan zaoferować?

W Lipianach i Przelewicach wspólnie udało nam się wiele dokonać, zapraszano mnie tam do pomocy. Chcę to kontynuować. Jednak podobnie jak w poprzedniej kadencji oferuję wszystkim gminom naszego powiatu pomoc. Jest w nas wielka siła by pracować jeszcze mocniej we wszystkich naszych gminach.Mam nadzieję, że będę zapraszany do aktywnego uczestnictwa w życiu poszczególnych gmin, abym mógł bliżej poznać problemy naszych mieszkańców oraz skuteczniej działać. Moje biurko ma wciąż sporo miejsca na segregatory z naszymi lokalnymi sprawami, zapraszam samorządowców, chętnie zawiozę je do Szczecina, deklaruję wsparcie. 

Jeśli chodzi o gminę Pyrzyce, to moją ambicją są  drogi – stara trójka (DW 119) przebiegająca przez serce gminy, drogi w kierunku Dolic, Bań i Stargardu. Drogi i chodniki!Na pewno będę zachęcał powiatowe stowarzyszenia i sołectwa do aktywnego uczestniczenia w programach województwa skierowanych do społeczników i mieszkańców wsi. Chciałbym aktywnie wspierać dalsze działania przy zabytkowych murach oraz w zabytkowych kościołach wszystkich naszych gmin. Mam nadzieję, że już niebawem rozpocznie się termomodernizacja budynku naszego liceum (ZS nr 1) w Pyrzycach z wykorzystaniem unijnej dotacji z WFOŚiGW.

Jakie działania na rzecz całego powiatu województwo podejmie w tej kadencji?

Ponownie zostałem wybrany przewodniczącym komisji ds. rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich, stąd też będę zabiegał o to, aby województwo kontynuowało wszystkie programy dla naszych pięknych wsi. Będę walczył o bardzo popularne u nas granty sołeckie, o dotacje do przebudowy dróg wiejskich.Remont baszt i kościoła w Lipianach pokazały, że skutecznie walczymy o remonty zabytków – będziemy to kontynuować. Będę wspierał starania o dotację na obiekty sportowe oraz mikrodotacje dla społeczników. W swoich działaniach nie zapominamy również o strażakach ochotnikach, mniejszościach narodowych, pszczelarzach, lokalnych grupach działania. Jako wiceprzewodniczący rady nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie zachęcam naszych samorządowców do korzystania z dotacji na termomodernizację obiektów. Również dla bliskich mi pszczelarzy województwo będzie miało ofertę.

W sejmiku jako radni z list PSL jesteście w koalicji z Platformą Obywatelską, Nowoczesną i Sojuszem Lewicy Demokratycznej. W powiecie główny trzon koalicji rządzącej stanowią radni z list PiS oraz PSL. Czy możliwa jest produktywna współpraca na rzecz naszej okolicy jest przy takich układach w sejmiku i powiecie?

Oczywiście, że jest możliwa. Co te obie koalicje mają wspólnego?… Radnych Polskiego Stronnictwa Ludowego(Śmiech). Ludowcy to ludzie, którzy dążą do współpracy w społeczeństwie, a nie do podziałów. W radzie powiatu znalazło się wielu wartościowych samorządowców, którzy chcą aktywnie działać dla naszego powiatu .Sama Pani Wicestarosta Ewa Gąsiorowska – Nawój od kilku lat aktywnie współpracuje zarówno z mną, wicemarszałkiem Jarosławem Rzepą jaki i pracownikami Urzędu Marszałkowskiego, zyskała wśród nas autorytet i duże zaufanie. Jest to mocny fundament do dobrych relacji powiat – województwo. Zarówno zarząd województwa jak i radni zawsze wspieramy regiony województwa, gdzie widzimy aktywność lokalną. A u nas bez wątpienia ona jest.

 W ostatnich wyborach kandydatka na burmistrza rekomendowana przez PSL uzyskała wysoki wynik, ale partia po raz pierwszy nie wprowadziła żadnego reprezentanta do Rady Miejskiej. Zatem co dalej z Polskim Stronnictwem Ludowym w gminie Pyrzyce? Czy jest jakiś pomysł ze strony powiatowych władz partii na funkcjonowanie struktur gminnych?

W ostatnich wyborach samorządowych zauważyłem, że coraz mniej osób jest chętnych do pracy samorządowej jako radni.  To się niestety może się pogłębiać. Moda na aktywność samorządową podupadła.  Pyrzyckie PSL zrobiło już analizę wyników wyborczych i dostrzegliśmy słabe punkty ostatniej kampanii wyborczej. Wnioski są i  wprowadzamy je w życie. Pomysł jest prosty: niech PSL tworzą osoby, które gotowe są do ciężkiej społecznej pracy i które potrafią pracować w zespole.

Zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego, Sejmu i Senatu. Jakie plany ma na nie PSL? Wystawicie kandydatów z powiatu pyrzyckiego?

Cały czas toczą się rozmowy na szczeblu krajowym i wojewódzkim. Nie ma jeszcze ostatecznych decyzji  w kwestii budowania list. Nie wykluczam, że mogą pojawić się kandydaci z ziemi pyrzyckiej w wyborach parlamentarnych. Wierzę głęboko, że wybierzemy godnych przedstawicieli naszego powiatu.

Continue Reading
Advertisement

Opinie

Pajor: Dla Pyrzyc są ważniejsze tematy, niż „afera banerowa”

Published

on

By

Afera banerowa zajmuje w ostatnich dniach dyskusję polityczną, ale fani dwóch największych partii, zdaje się zapominają, że z perspektywy Pyrzyc i okolicznych miejscowości znacznie ważniejsze jest, aby reprezentujący nas posłowie zajęli się tematami, które na co dzień są ważne dla mieszkańców. Chciałbym, aby z takim zacięciem, jak dyskutuje się o banerach wyborczych, dyskutowano o rozjeżdżających starą „trójkę” TIRach, całkowitym przejęciu finansowania szpitala przez państwo czy funduszach na renowację murów.

Podobno nic nie nakręca tak dobrze kampanii wyborczej, jak dobra afera. I oto mamy pyrzycką „aferę banerową”. Nie tylko internet, ale całe miasto huczą od komentarzy, kłótni i oświadczeń. Ale cóż… skończą się wybory, więc i afera pójdzie w odstawkę, a o podjęciu pyrzyckich tematów w Warszawie będziemy mogli zapomnieć na kolejne cztery lata. Chociaż więc wielbiciele i sympatycy dwóch największych partii zajmują się kłótniami, to ja przedstawiłem dzisiaj „5 priorytetów dla Ziemi Pyrzyckiej”, czyli pięć spraw, o których rozwiązanie każdy poseł reprezentujący Ziemię Pyrzycką w Sejmie powinien zabiegać bez względu na to, z jakiej listy startował i do jakiej partii należy. I zapraszam do współpracy, aby zabiegać o ich realizację ponad podziałami.

Oto one, czyli „5 priorytetów dla Ziemi Pyrzyckiej”:

1. Wyprowadzenie tranzytu z Pyrzyc i gminy (dawna „trójka”)
2. Tytuł „Pomnika Historii” dla murów obronnych i większe środki na renowację zabytków
3. Całkowite przejęcie finansowania szpitala przez budżet państwa
4. Środki na rynki do sprzedaży bezpośredniej zdrowych, lokalnych produktów
5. Więcej możliwości zadbania o tereny zielone i pomoc przy tworzeniu nowych szlaków rowerowych

To są sprawy typowo lokalne. Nie możemy jednak zapominać o kwestiach ogólnokrajowych, które mają bardzo duży wpływ na nasze życie. O opłacie śmieciowej, problemach samorządów w związku z ogólnokrajowymi regulacjami i wadliwymi ustawami można by napisać niemalże powieść. W praktyce jednak najbardziej cierpią na tym mieszkańcy, których te podwyżki dotykają.

Podwyżki dla nauczycieli, które niewątpliwie im się należą, nie będą finansowane całkowicie z subwencji oświatowej, a tylko częściowo. Drugą część będziemy musieli dołożyć z naszych gminnych budżetów, które nie są przecież studniami bez dna, a żeby je zrealizować, będziemy musieli zapewne zrezygnować z czegoś innego.

Kwestie związane z prowadzeniem biznesu, z działalnością małych przedsiębiorstw czy ciągle rosnącym ZUSem i kosztami pracy – to dotyka również naszych, pyrzyckich przedsiębiorców, ale tego problemu nie rozwiąże ani Rada Miejska, ani Rada Powiatu. Pamiętajmy, że bez przedsiębiorców nie ma rynku pracy. Jeżeli ze względu na wysokie koszty działalności firmy zaczną się zamykać, albo przechodzić do „szarej strefy” to co będzie z legalnym zatrudnieniem?

To jest tylko kilka kwestii. Konkluzja jest taka, że zamiast podnosić tematy i problemy dotyczące nas wszystkich, otrzymujemy dyskusję na temat wyborczych banerów. A zwykły człowiek znów idzie w odstawkę…

Co zaś do samego pseudoproblemu banerów na płocie okalającym, jak to kiedyś usłyszałem, kurnik – może po prostu trzeba podjąć tzw. „uchwałę krajobrazową”? Żadne ugrupowanie nie będzie „wisiało” na płocie, więc i nie będzie afery.

Remigiusz Pajor-Kubicki

Continue Reading

Opinie

Pajor: Dla murów „Pomnik Historii” i wsparcie państwa

Published

on

By

Często słyszę, że pyrzyckie mury obronne to jeden z ważniejszych zabytków Pomorza Zachodniego. Czy kiedykolwiek to odczuliście? No właśnie, ja też nie. Niby je mamy, niby nas za to chwalą, niby gdzieś tam w którymś kościele dzwoni, że Pyrzyce to ciekawe miejsce na mapie regionu. Trudno jednak określić, w którym. Propozycja jest więc prosta i konkretna: postarajmy się, aby mury stały się jedną z naszych marek: Pomnik Historii, ścieżka wokół, baszty do zwiedzania…

„Zespół średniowiecznych murów obronnych w Pyrzycach stanowi jedno z ciekawszych i stosunkowo dobrze zachowanych fortyfikacji miejskich na terenie Pomorza Zachodniego, o wybitnych wartościach naukowych i historycznych.” Takie zdanie rozpoczyna opis pyrzyckich murów na oficjalnej stronie prowadzonej przez Narodowy Instytut Dziedzictwa podległy Ministerstwu Kultury. Nie ma sensu opisywać, jak to wygląda w praktyce, bo przecież doskonale Państwo sami wiecie. Jaki jest więc „pomysł na mury”?

Pierwsza sprawa to środki ministerstwa na proces szumnie zwany „ochroną dziedzictwa narodowego”. Krótko mówiąc, chodzi o dotacje z budżetu państwa na renowację poszczególnych zabytków. Jak i czy na tym korzystały pyrzyckie mury?

Pierwszy pozytywnie rozpatrzony wniosek był na dotacje w roku 2013. Wówczas na niewielki fragment muru w okolicach Baszty Mniszej miasto otrzymało 100 tysięcy złotych. Na liście udzielonych dotacji mury pojawiały się później przez kolejne dwa lata z rzędu: na rok 2014 udało się zdobyć na renowację 400 tysięcy złotych, a rok później 200 tysięcy na drugi etap prac. Kran z ministerialnymi dotacjami zostaje przykręcony w roku 2016. Od tego roku wnioski są konsekwentnie odrzucane, za wyjątkiem jednego – z roku ubiegłego, gdy ministerstwo zdecydowało się przeznaczyć na prace zabezpieczające Basztę Sowią… 150 tysięcy złotych, jednak po czterech przetargach, w których nikt nie złożył oferty miasto zmuszone było zwrócić środki. Również tegoroczny wniosek, także na zabezpieczenie baszty nie „przeszedł”. Widocznie pyrzyckie mury obronne nie mają tak wybitnych wartości naukowych i historycznych, jak pisze na swoich stronach ministerstwo.

Gdy mury nie otrzymały dotacji w 2016 roku, interpelację do ministra kultury złożył poseł Norbert Obrycki. Było się „o co bić”, bo wnioskowana przez miasto kwota wynosiła 800 tysięcy złotych. Odpowiedź jest o tyle ciekawa, że ujęto w niej kryteria punktacji wniosków. I tak oprócz konkretnych spraw formalnych, typu „profesjonalizm przygotowania wniosku” czy „kontynuacja prac prowadzonych w ostatnich 2 latach” mamy również tak płynne kryteria, jak „wartość historyczna, artystyczna, naukowa obiektów” oraz „ znaczenie zabytków dla podtrzymywania tradycji narodowej i państwowej”.

Nie dziwi więc to, że na przykład w tym roku na renowację zbudowanego około 1920 roku wiatraka typu „Holender” w Krasocinie (powiat włoszczowski, woj. świętokrzyskie) tamtejsza gmina otrzymała uwaga, pół miliona złotych. Widocznie większe przełożenie na Warszawę miał ów wiatrak.

Co możemy zrobić w tej kwestii? Pierwsza sprawa to starać się o tytuł „Pomnika Historii” dla naszych obwarowań. Uznanie zabytku za takowy, jak czytamy w odpowiedzi na interpelację, również wpływa na ocenę wniosku. Tytuł ten, nadawany przez prezydenta, mogą otrzymać m.in. zabytki o dużych wartościach historycznych, naukowych i artystycznych, mające znaczenie dla polskiego dziedzictwa kulturowego i utrwalone w świadomości społecznej. Dodatkowo powinny zachować pierwotną kompozycję przestrzenną (lub mieć ją nieznacznie przekształconą), są dobrze zachowane czy też są dziełami budownictwa obronnego prezentującymi wybitne walory kompozycyjne, przestrzenne i krajobrazowe. Tyle, jeśli chodzi o teorię. W praktyce tytuł ten posiadają trzy obiekty z naszego województwa: „zespoł katedralny konkatedry św. Jana Chrzciciela” w Kamieniu Pomorskim, „założenie dawnego klasztoru cystersów, późniejszej letniej rezydencji książąt pomorskich i domeny państwowej” w Kołbaczu oraz „zespół kościoła pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny Królowej Świata oraz średniowieczne mury obronne miasta” w Stargardzie. Czy obwarowania miejskie Pyrzyc powinny być „Pomnikiem Historii”? To chyba pytanie retoryczne.

Szkoda, że tak często nie dostrzegamy potencjału naszych murów. Może to też dlatego, że wiara Pyrzyczan w zmianę na lepsze z każdym rokiem niestety spada. Co moglibyśmy zaproponować potencjalnym turystom oprócz obejścia murów po wałach? Przede wszystkim tzw. uliczkę przymurną, czyli od ich strony wewnętrznej, o której niegdyś wielokrotnie mówiono. Dlatego, aby to rozpocząć, wraz z grupą młodych mieszkańców przygotowaliśmy projekt do przyszłorocznego budżetu obywatelskiego na „Nowy Sezam” – atrakcyjny dla mieszkańców i turystów. Zakłada on wymianę asfaltu na polbruk, postawienie ławek, koszy na śmieci, nowych stylizowanych latarni oraz tablicy informacyjnej o murach i tablicy ogłoszeń. Może to niewielki krok, ale pierwszy do uatrakcyjnienia murów od wewnętrznej strony.

Brama Bańska

Idąc dalej – mury od strony ul. Dąbrowskiego tylko czekają, aby zrekonstruować przy nich hurdycję, czyli swojego rodzaju drewniany ganek. Coś takiego możemy zobaczyć, a jakże, w Stargardzie od strony Bastei w kierunku Bramy Pyrzyckiej. Jeśli jednak chodzi konkretnie o nasze baszty i bramy, to zdecydowanie rozpocząłbym od renowacji Bramy Bańskiej. Widzę ją, jako przede wszystkim otwartą dla zwiedzających, przygotowaną w środku ekspozycją, np. zawierającą materiały o średniowiecznych Pyrzycach, z niewielkim tarasem widokowym na samej górze, a na święta narodowe z powiewającymi biało-czerwonymi barwami. Dlaczego ta brama? Obok Baszty Sowiej jest najbardziej wyeksponowana wobec przejeżdżających przez miasto. Nawet jak zjedziesz z S3 i jedziesz przez Pyrzyce, to na Rondzie Sybiraków i tak ją zobaczysz, a możliwość wejścia do niej jest znacznie bezpieczniejsza, niż do Baszty Sowiej (gdzie wejście jest od strony ulicy).

Mury w Stargardzie wraz z drewnianym gankiem
Mury w Pyrzycach od strony ul. Dąbrowskiego

Oczywiście koszty takich przedsięwzięć idą w miliony złotych i na dzień dzisiejszy miasto same nie byłoby w stanie udźwignąć takich sum. Jednak, jeżeli odpowiednio byśmy pokazali zarówno w regionie, jak i w Warszawie, że nasza, jak kiedyś przeczytałem, „niepokonana twierdza” jest warta uwagi, a przede wszystkim zewnętrznych pieniędzy, to śmiało będziemy mogli zrobić kroki w tym kierunku, a z czasem również pozostałe fragmenty naszych murów będą wyglądały jak te między basztami Sowią, a Lodową. Wymaga to jednak wsparcia, poparcia i ogromnych starań już na poziomie wyższym niż gminny. Ja natomiast nie będę szczędził sił, aby o naszej twierdzy zrobiło się głośno i również Państwa będę prosił o wsparcie.

Remigiusz Pajor-Kubicki

Continue Reading

Popularne

Copyright © 2018 Pyrzyce24.eu. Theme by MVP Themes, powered by WordPress.