Express Pyrzycki
PyrzyceRegion

„Solidarność” przeciw zwolnieniom (fotogaleria)

„Stop prześladowaniom”, „Urząd to nie folwark” i „Chcemy dialogu” – takie transparenty trzymali w rękach związkowcy przez pyrzyckim ratuszem. Związek zawodowy „Solidarność” zorganizował tam pikietę w obronie zwalnianych pracowników ratusza, gdyż jak twierdzi w urzędzie łamane są prawa pracownicze i związkowe. Na miejsce przybyło kilkudziesięciu przedstawicieli „Solidarności Pomorza Zachodniego” z jej przewodniczącym – Mieczysławem Jurkiem na czele.

Związkowcom chodzi między innymi o zwolnienie dotychczasowej sekretarz gminy Urszuli van den Sanden, która była również przewodniczącą zakładowej organizacji związkowej. Sprawa obecnie toczy się w sądzie pracy. – Przyszliśmy aby pokazać swoje oburzenie wobec stosowanych przez panią Marzenę Podzińską, burmistrza miasta Pyrzyce polityki antypracowniczej i antyzwiązkowej. – mówił w czasie pikiety Mieczysław Jurek. Jak czytamy w związkowej petycji, członkowie „Solidarności” sprzeciwiają się zwolnieniom w ramach „pozornej restrukturyzacji jednostek budżetowych Urzędu Miasta Pyrzyce”. – Żądamy podmiotowego traktowania NSZZ „Solidarność” zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. – kontynuował M. Jurek. Stwierdził także, że członkowie związku w pyrzyckim urzędzie działają w podziemiu i boją się ujawnić.

Przed demonstracją odbyły się negocjacje. Przedstawiciele „Solidarności” byli niepocieszeni faktem, że zostali na konkretny termin zaproszeni przez burmistrz Pyrzyc, a jak się okazało burmistrz wyjechała. W jej zastępstwie związkowców przyjął wiceburmistrz Robert Betyna. Na jego ręce wręczono także odczytaną wcześniej petycję. R. Betyna obiecał przekazać ją burmistrz, mimo że nie zgadza się z jej treścią i uważa, że prawa pracownicze w urzędzie nie są łamane. W holu urzędu z przewodniczącym regionu chciał rozmawiać jeden z dawnych działaczy lokalnej „Solidarności”. – Jak pan walczył o stocznię? Gdzie pan wtedy był? – dopytywał, jednak nie otrzymał odpowiedzi.

Zwolniona sekretarz była wcześniej przez ponad trzysta dni na zwolnieniu lekarskim. – Na zwolnieniu przebywa się z jakiś przyczyn, a urząd tak czy inaczej będzie pracował. Ostatnią przyczyną do zwolnienia pracownika jest dla mnie fakt, że ktoś jest chory. – argumentował M. Jurek. Stwierdził także, że pikieta jest ostrzeżeniem dla burmistrz. – Nie cofniemy się przed żadną metodą, aby obronić tych ludzi i przywrócić ich do pracy. – powiedział. Sprawa dotyczy także innej zwolnionej pracownicy oraz pracownika, który ma być zwolniony. Jak mówił M. Jurek do tej pory z prośbą o pomoc zgłosili się jedynie członkowie związku.

Zgodnie z zapowiedzią związkowców niewykluczone jest, że odbędą się kolejne pikiety, ale już po wyborach parlamentarnych. Jak mówią – nie chcą, aby ich działanie było kojarzone z kampanią wyborczą.

Related posts

Kustosz: Będzie remont drogi w Żabowie

Admin

Is climbing still just a fitness sport or an approach to life?

Admin

FOTO: Rocznica zakończenia walk o Pyrzyce

Admin
Wczytywanie....